Jacek Fedorowicz – człowiek wielu „ćwierć-talencików”


11 października 2018 r. w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Międzyzdrojach odbyło się spotkanie z aktorem i satyrykiem Jackiem Fedorowiczem, które poprowadził dziennikarz Marcin Michrowski.
Jacek Fedorowicz ukończył studia na Wydziale Malarstwa Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Gdańsku. Podczas studiów stwierdził, że z malarstwa nie da się wyżyć, chyba że ma się pieniądze, dlatego chwytał się różnych profesji. Jest aktorem, satyrykiem, karykaturzystą, radiowcem, felietonistą, reżyserem. Rzec można człowiek wielu talentów. Jednak sam zainteresowany twierdzi, że talentu nigdy nie miał, a różne profesje, których się podejmował wynikały z prób zarobienia pieniędzy. Mówi, że ma jedynie „ćwierć-talenciki”. Na III roku studiów był jednym z lepiej zarabiających studentów. Wtedy też spodobała mu się piękna studentka I roku. Wiedział, że nie miał u niej szans ze swoją aparycją. Wywodziła się z niższej klasy społecznej, tak jak on i potrzebowała pieniędzy. Pożyczał jej niewielkie kwoty, a gdy zadłużenie doszło do 1000 zł oświadczył się jej. Obecnie są 60 lat po ślubie.
Nie uważa się za aktora, choć zarabiał jako aktor. W filmie „Nie ma róży bez ognia” nikogo nie udawał, grał siebie. Jako współscenarzysta sam układał sobie teksty i nie musiał uczyć się tego, co ktoś napisał. Twierdzi, że „ma naturę belfra” i rola nieśmiałego nauczyciela bardzo mu pasowała.
Przybyłym na spotkanie słuchaczom zaprezentował próbkę swojego ulubionego talenciku radiowego pod postacią Kolegi Kierownika i Kolegi Kuchmistrza z programu „60 minut na godzinę”. Jacek Fedorowicz stwierdził, że satyryczna audycja była czymś w rodzaju zbrodni doskonałej. Wraz z kolegami w zabawny sposób krytykowali komunistyczne władze, aby po chwili, subtelnie się jej podlizując, skrytykować jej przeciwników. Gdy 13 grudnia 1981 r. audycja radiowa nie została wyemitowana na antenie Programu III Polskiego Radia niektórzy dowiedzieli się o wprowadzonym stanie wojennym, co potwierdzili przybyli goście.
Jacek Fedorowicz wydał kilka książek, m.in. „Porady estradowca dla kolegów dramatycznych”, „Wielka encyklopedia kapitalizmu. Wydanie dla początkujących i polityków”, „Święte krowy na kółkach”. W 1976 r. w „Paryskiej Kulturze” ukazała się pozytywna recenzja jego książki „W zasadzie tak”. Stefan Kisielewski napisał wtedy, że to „najbardziej antykomunistyczna w historii książka wydana za pieniądze komunistów”.
Słuchacze proponowali artyście aby tworzył programy w internecie, jednak Jacek Fedorowicz przyznał, że nie potrafi się przemóc do tej formy medialnej. Kiedyś za namową Ryszarda Petru nagrał 2 odcinki „Nowych lepszych wiadomości”, które są dostępne w serwisie youtube.pl. Niestety zraził się, gdy mało ambitne nagrania innych osób, miały większą oglądalność niż jego program nad którym pracował ok. miesiąca . Wychodzi z założenia, że nigdy nie daje się wrócić do dawnych sukcesów.
W 2001 roku Jacek Fedorowicz odcisnął swoją dłoń w międzyzdrojskiej Alei Gwiazd. Jako jedyny przybył w smokingu, gdyż powiedziano mu, że obowiązują stroje wieczorowe. Pozostali artyści pojawili się na uroczystości w niezobowiązujących strojach.
Na zakończenie przybyli goście zrobili sobie pamiątkowe zdjęcie i otrzymali autografy do zakupionych książek. Osoby, które chciałyby przeczytać książki Jacka Fedorowicza zapraszamy do międzyzdrojskiej biblioteki. Dziękujemy Willi Martini za pomoc w organizacji spotkania.